blacha przewodnika tatrzańskiego
Tatry dla każdego

Artur Krupiński

przewodnik tatrzański

tel. 608-753-206

Z przewodnikiem w Tatry

Skorzystaj z usług przewodnika tatrzańskiego.
Wycieczki z przewodnikiem są zawsze udane.

Zakopiańskie sprawy Henryka Sienkiewicza

Henyk Sienkiewicz napisał „Quo vadis”, „Krzyżaków”, „Trylogię”, „W pustyni i w puszczy” i wiele pomniejszych (lecz ważnych w polskiej literaturze) utworów. To wiedzą wszyscy. Ale nawet ci, którzy odrabiali lekcje, nie wiedzą, jaką rolę w życiu pisarza odegrało Zakopane i jaką rolę w życiu Zakopanego odegrał Sienkiewicz.

Henryk Sienkiewicz przyjeżdżał do Zakopanego przez ponad dwadzieścia lat. Był jednym z pierwszych „stałych bywalców”. Tu pracował, udzielał się towarzysko, działał społecznie. Już po drugim pobycie (w 1888 r.) w jednym z listów napisał: „Mnie Zakopane jakoś wbiło się w pamięć — i wbiło się przyjemnie”. Pisarz nosił się nawet przez pewien czas z myślą o kupnie tutaj domu, ale z tego pomysłu ostatecznie nic nie wyszło. Zakopane było ważnym i lubianym miejscem pracy twórczej Sienkiewicza, chociaż pisarz miał wielką łatwość pisania wszędzie, gdzie się zatrzymywał. W Zakopanem częściej pracował niż odpoczywał.

Mieszkając u proboszcza ks. Józefa Stolarczyka, pracował nad „Potopem”. Zawarta w powieści scena bitwy ze Szwedami („Ciupagami psubratów!”) pokazała górali w nowym świetle, nie tylko jako ludzi twardych, półdzikich i tajemniczych, jak przedstawiano ich w romantycznych „dziennikach z podróży”, ale także patriotów (chociaż na pytanie biskupa krakowskiego: „Coście za jedni?”, odpowiedzieli: „Tutejsi!”). W Zakopanem Sienkiewicz pisał „Pana Wołodyjowskiego” i „Bez dogmatu”, nowele „Lux in tenebris”, „Wyrok Zeusa” i „Organista z Ponikły”. W Zakopanem (i Krakowie) pisarz zbierał materiały do „Krzyżaków”. Nad „Krzyżakami” pracował potem dużo w Zakopanem i tu opracowywał korektę pierwszego książkowego wydania tej powieści. Gwara podhalańska posłużyła Sienkiewiczowi do archaizacji języka bohaterów „Krzyżaków”. W Zakopanem powstały duże fragmenty „Quo vadis”. Tu także, podczas dobroczynnego odczytu na rzecz budowy nowego zakopiańskiego kościoła, Sienkiewicz czytał pierwsze fragmenty powstającej właśnie powieści. Także pod Tatrami pisarz tworzył „Rodzinę Połanieckich”. Ciekawostką zakopiańsko-sienkiewiczowską jest, że pierwszym filmem wyświetlonym w uruchomionym w 1913 r. „stałym teatrze świetnym” w Zakopanem było... „Quo vadis”.

Trochę dziki i... nie żonaty

Sienkiewicz mocno angażował się w sprawy Zakopanego. Ważny był jego udział w sprawie licytacji dóbr zakopiańskich (obejmujących Zakopane i znaczną część Tatr Polskich). Pisarz namawiał Władysława Zamoyskiego do udziału w licytacji, a po wygranej opisał ją w felietonie „Kto da więcej? Szkice z licytacji Zakopanego”. Felieton spowodował, że licytacja stała się „słynna”, a przebijanie „o centa” zostało swoistym symbolem. Tekst ten ponownie zwrócił uwagę szerszej publiczności na zakopiańske sprawy, szczególnie zaś płci pięknej...

„Waham się doprawdy, czy mam dodać dla warszawianek, szukających świetnego powietrza w Zakopanem — jeszcze jedną wiadomość... Gdy ją dodam, w Zakopanem będzie tłok, a ceny mieszkań i żywności zdrożeją... Ale niech tam! Wyjdą na tym dobrze górale, więc mówię. Oto nowonabywca jest podobno młodym, interesującym człowiekiem o posępnym spojrzeniu i smagłej cerze. Powiadają przy tym, że jest trochę dziki i... nie żonaty”.

Sienkiewicz zaangażował się też w sprawę miejsca pochówku zwłok Słowackiego po ich sprowadzeniu do Polski. Zaproponował urządzenie grobowca w ścianie Kościelca, a gdyby to było niemożliwe, to w ścianie Giewontu. Oba te niefortunne pomysły nie zostały zrealizowane.

„Ta trzecia”

Z tatrzańskich wędrówek Sienkiewicza wiadomo, że wszedł na Kasprowy Wierch, był nad Morskim Okiem, na Rusinowej Polanie i nad Czarnym Stawem Gąsienicowym na Hali Gąsienicowej. Pisarz wolał spacery dolinami niż zdobywanie szczytów. Choć skromne, górskie przeżycia pisarza zaowocowały nowelą „Ta trzecia”, opisującą m.in. przygodę dwóch turystów w górach. Humoreska, której fabuła toczy się w Alpach, powstała zapewne na podstawie anegdoty, którą Sienkiewicz usłyszał od znajomych taterników w Zakopanem. Turyści, wracając z wyprawy nocą i we mgle, wyszli na ostry cypel skalny. Kamienie rzucane w dół musiały spadać bardzo daleko, bo nie było słychać jak roztrzaskują się na piargach. Czekali więc świtu...

„Jakoż po niejakim czasie dojrzałem swoje ręce oparte o brzeg skalisty, potem zarysowały się przede mną plecy Świateckiego, zupełnie jak czarna sylwetka na cokolwiek mniej czarnym tle. Tło owo bladło z każdą chwilą.
Następnie pyszny, bladosrebrny ton począł przeświecać na skale, na plecach Świateckiego i nasycał coraz bardziej ciemność, zupełnie jakby kto dolewał do niej srebrnego płynu, który wsiąkał w nią, mieszał się z nią, czynił ją z czarnej szarą, z szarej perłową. Była w tym jednocześnie jakaś surowość i wilgoć; nie tylko skała, ale i powietrze wydawało się mokre.
Co chwila robi się świetliściej. Patrzę, staram się zapamiętać te zmiany tonu i po trosze w duszy maluję, gdy nagle przerywa mi okrzyk Świateckiego:
— Tfu! idioci!
I plecy jego giną mi z oczu.
— Światecki! — krzyczę — co robisz!
— Nie wrzeszcz! patrz!
Przechylam się, spoglądam — cóż się pokazuje? Oto siedzę na skalistym zrębie, zapuszczającym się w łąkę, która leży może o półtora łokcia poniżej.
Mchy głuszyły odgłos kamieni, bo zresztą łąka jest równiutka; w dali widać drogę, na niej wrony, które poczytałem za orły. Potrzebowaliśmy tylko nogi spuścić ze zrębu, żeby pójść najspokojniej do domu.
Tymczasem przesiedzieliśmy na zrębie, szczękając zębami, całą bożą noc”.

„Sabałowa bajka”

Podczas wycieczki nad Czarny Staw Sienkiewicz usłyszał gadkę Sabały, spisał ją i opublikował, przyczyniając się do upowszechnienia legendy Jana Krzeptowskiego i otwarcia drogi rozwoju literaturze podhalańskiej (pisanej gwarą), którą poszli potem Witkiewicz, Tetmajer, poeci i pisarze młodopolscy i twórcy podhalańscy, mający największe „kompetencje” do tworzenia gwarą. Historia opowiada o Śmierci przechytrzonej przez sprytnego gazdę, który zamknął ją w dziupli. Kiedy ją wreszcie wypuścił, wielu ludzi skosiła. Przyszła też do wdowy z siedmiorgiem dzieci. Te proszą, żeby darowała matce. Śmierć ulitowała się i poszła do Jezusa, żeby spytać, co ma robić:

„A Pan Jezus prask Śmierć w pysk:
— Chybaj do morza, przynieś skałkę!
Skocyła Śmierć do morza, na samiusieńkie dno, przyniosła skałkę kwardom, okrągluchnom jako bochenek chleba, a Pan Jezus do niej:
— Gryź!
Gryzie Śmierć, gryzie — zębiska ją bolom; zgryzła wreście calusieńkom skałkę — i patrzy: aż w środku chrobocek maluśki siedzi.
A Pan Jezus prask Śmierć w pysk:
— Widzis, powieda: to ja i o tym maluśkim chrobocku na dnie morza wiem i pamiętam; a ty myślis, że ja o sierotach nie będę pamiętał? — Chybaj, bier matkę!”.

W górach Santa Ana

Henryk Sienkiewicz podróżował bardzo dużo. Jedną z ważniejszych jego wypraw była podróż do Ameryki. Listy stamtąd pisane zwróciły uwagę czytelników na młodego dziennikarza i literata. Choć opisywał głównie wielki kontynent, przyrodę i społeczeństwo amerykańskie, miejsca i sprawy odległe od Tatr, warto zwrócić uwagę na jedno wyznanie związane z górami:

„Dziś zdaje mi się, że podróż moja rozpoczęła się naprawdę dopiero od chwili, w której przybyłem w te góry; czyż bowiem można nazwać podróżą przebieganie mórz w pysznych okrętach lub stepów w wygodnych wagonach Pulmana... — dalej, zatrzymywanie się po hotelach, zwiedzanie miast i tym podobnie? Jakaż to rola takiego ucywilizowanych stron badacza-podróżnika? Wiozą go jak pierwszy lepszy kufer — ot, i wszystko. Jedyną czynną rolą, jaka mu pozostaje, jest wydawanie pieniędzy. Ale w tych górach, prawie bezludnych, a przynajmniej leżących poza cywilizacją, rola podróżnego odmienna i bezwarunkowo czynna. [...] Krótko mówiąc, podróżujesz jak prawdziwy mężczyzna; wszystkie pierwiastki twej dzielności nie zmarnowane życiem miejskim wchodzą w grę z niebezpieczeństwem. Wszystko, co się staje, staje się przez ciebie dzięki twemu męstwu, energii i przezorności”.

Dziękuję dr. Andrzejowi Bielatowi OP za pomoc przy zbieraniu materiałów do artykułu.

Literatura:

  1. Andrzej Bielat OP, „Ocalić Europę. Henryk Sienkiewicz — apologeta chrześcijaństwa i obrońca cywilizacji łacińskiej”, Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu, Sandomierz 2012
  2. Jacek Kolbuszewski, „»Ciupagami psubratów!« O bitwie Górali ze Szwedami w »Potopie«” Henryka Sienkiewicza”, [w:] „Spotkania Sienkiewiczowskie. Opole 24-25 X 1996”, pod red. Z. Piaseckiego, Opole 1997
  3. Jacek Kolbuszewski, „Henryka Sienkiewicza fascynacje zakopiańskie”, [w:] „Henryk Sienkiewicz — twórca i obywatel”, red. nauk. W Hendzel, Z. Piasecki, Opole 2002
  4. Henryk Sienkiewicz, „Kto da więcej? Szkice z licytacji Zakopanego”, [w:] Włodzimierz Wnuk, „Moje Podhale, Ku Tatrom”, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1976
  5. Henryk Sienkiewicz, „Listy z podróży do Ameryki”, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1989
  6. Henryk Sienkiewicz, „Sabałowa bajka”, [w:] „Baśnie polskie”, wybór i opracowanie Tomasz Jodełka-Burzecki, Ludowa Spóldzielnia Wydawnicza, Warszawa 1985
  7. Henryk Sienkiewicz, „Ta trzecia”, Książka i Wiedza, Warszawa 1969
  8. Włodzimierz Wnuk, „Moje Podhale Ku Tatrom”, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1976