blacha przewodnika tatrzańskiego
Tatry dla każdego

Artur Krupiński

przewodnik tatrzański

tel. 608-753-206

Z przewodnikiem w Tatry

Skorzystaj z usług przewodnika tatrzańskiego.
Wycieczki z przewodnikiem są zawsze udane.

Subiektywny przewodnik gastronomiczny po Zakopanem

Restauracja „Owczarnia”

Z restauracjami na Krupówkach i moim wyborem „Owczarni” jest trochę tak, jak ze starym dowcipem o Angliku na wyspie bezludnej. Kiedy wreszcie przypłynął do niej jakiś statek, załoga ujrzała na plaży trzy szałasy. Na pytanie kapitana, po co mu trzy szałasy, odparł: „Widzi pan, panie kapitanie... W pierwszym mieszkam. Drugi to mój klub. A trzeci to klub, w którym moja noga nie postaje”. Na Krupówkach jest wiele lokali, zapewne niektóre mają równie dobrą ofertę, ale... moja noga w nich nie postaje. Taki wybór. Więc Krupówki. Dokładniej ulica Generała Andrzeja Galicy, róg Krupówek.

Wariant A. Zaczynam od pajdy chleba ze smalcem i ogórkiem. Pajda jest długa, dłuższa niż drewniana deseczka, na której leży. To nie pajda, to lotniskowiec. W deseczkę wbity nóż, dla tych, którzy chcą pokroić pajdę na mniejsze kawałki, bo z oryginalnym obiektem nie dadzą sobie rady. Do pajdy biorę piwo i to właściwie wystarcza. Jem chleb i słucham muzyki. Nie ma co ukrywać, po południu to góralo-disco. Nuta niby góralska, ale prosta, a teksty rażąco banalne i bez tego czegoś, co ma w sobie prawdziwa muzyka Podhala. Jednak później przychodzi kapela i chociaż im też zdarza się grać coś pod publikę (czyli podhalańskie aranżacje znanych przebojów), to jednak najczęściej można usłyszeć prawdziwą góralską muzykę i śpiew.

Wariant B. Zamawiam kiszkę z cebulą i opiekanymi ziemniakami. I piwo. Na stole ląduje wielka deska. To charakterystyczne w „Owczarni”. Generalnie wszystko, z wyjątkiem deserów, podają na desce. Zaczynam walkę z obiadem. W końcu zawartość deski znika. Powoli wsiąka też piwo. Gra muzyka. Kelnerzy i kelnerki noszą stroje ludowe. Obsługa jest interesująca. Często żartują. Pewnego dnia kelner obsługujący pewną pulchną panią otaksował ją wzrokiem i stwierdził: „E, docie rade...” I na stole wylądowała porcja już nie pamiętam czego, ale w każdym razie duża, jak każda w tej restauracji.

Wariant C. Dowolny, wg wyboru. Ważne: każda porcja jest dwuosobowa. Dlatego patrząc na cenę, warto mieć na uwadze, że jedzenia będzie dużo i można jedną porcję zamówić dla dwóch osób. Za to porcje reklamowane jako dla dwóch, trzech-czterech lub pięciu „owiecek”, należy odpowiednio przemnożyć.

Wariant D(eser). To może być np. szarlotka na gorąco z lodami i bitą śmietaną. Zamówiliśmy to kiedyś po obiedzie z opiekunkami grupy młodzieżowej z Niemiec. Jedna z Niemek, duża dziewczyna mówiąca po angielsku, spojrzała na deser, wzięła głęboki oddech i zacytowała hasło amerykańskiego prezydenta: „Yes, we can”. I dała radę.

Restauracja „Owczarnia”, wybór z menu

Restauracja Owczarnia